2012/11/13

Opowiadanie z Niallem Part5

Gdy Zayn wyszedł, leżałam w łóżku jeszcze przez chwilę, ta noc była dziwna. Kocham Nialla i jestem tego pewna ale nagle przez ten mały gest ze strony Zayna. Ja, zaczynam coś do niego czuć. Zawsze mi się podobał, zresztą jak każdy z chłopców ale teraz poczułam coś więcej niż tylko fakt, że mi się podoba. Na dziewiątą miałam pierwsze zajęcia więc musiałam zacząć się zbierać. Szybko się ubrałam i poszłam do kuchni coś zjeść, po drodze wpadłam na Nialla.
- Witaj mój kwiatuszku. - Przytulił mnie Niall, od razu zapomniałam o dzisiejszej nocy. 
- Cześć Niall. - Odwzajemniłam jego uścisk. 
- To co? Zaraz zawiozę cię na zajęcia, o której dzisiaj kończysz? - Mówił to i cały czas trzymał mnie w objęciach, mi to zupełnie nie przeszkadzało.
- O piętnastej. - Uśmiechnęłam się i odwróciłam w stronę kuchni. Niall złapał mnie za rękę i szedł za mną. Przy blacie siedział Louis i Harry, rozmawiali ze sobą i co chwila zerkali na Liama, który spał na kanapie. 
- O co chodzi Larry? - Zaśmiał się Niall.
- Chcemy zrobić kawał Liamowi i oblać go wodą, Harry będzie nagrywał. - Powiedział szeptem Lou. Niall zaczął się śmiać a chłopcy zaczęli robić to co zaplanowali. Ile było przy tym śmiechu, każdy z nich uśmiechał się od ucha do ucha. Niall śmiał się najgłośniej chociaż tylko się przyglądał jak Lou wylewa kubek wody na nic nieświadomego Liama. Spojrzałam na zegarek, za dziesięć dziewiąta.
- Niall zaraz się spóźnię. Chodźmy. 
- Moment. - Niall nie mógł się opanować, cały czas się śmiał, jaki on był uroczy. Wtedy do pokoju wszedł Zayn, a raczej od dłuższego czasu stał na progu i oparty o ścianę przyglądał się całej sytuacji.
- Może ja cię zawiozę? - Zaproponował. 
- Emm.. - Popatrzyłam na Nialla, kiwnął głową. - Okej.
W drodze nic nie rozmawialiśmy, jedynie co jakiś czas spoglądałam na Zayna który uważnie patrzył na drogę, gdy zajechaliśmy na miejsce pierwszy się odezwał.
- Przepraszam. 
- Zayn, nie musisz mnie kolejny raz przepraszać ja już prawie nie pamiętam. - Uśmiechnęłam się i popatrzyłam na niego, odwzajemnił mój uśmiech.
- Ale ja nie za to przepraszam, przepraszam cię za to, że pocałowałem cię w policzek. Nie masz mi tego za złe?
- Zayn, no co ty. Oczywiście, że nie. - Rozbawiło mnie to, bał się, że jestem na niego zła za pocałunek w policzek, jaki on kochany.
- To znaczy, że mogę to zrobić jeszcze raz? - Zaskoczył mnie tym pytaniem ale ja postanowiłam zamienić to w żart.
- Tego nie powiedziałam, muszę już iść. - Spojrzałam za zegarek było pięć po dziewiątej. - I tak już jestem spóźniona. Zayn nic nie mówił, wyszłam z samochodu i pobiegłam w stronę budynku w oddali usłyszałam krzyk chłopaka.
- Przyjadę po ciebie i jedziemy na randkę. - Odwróciłam się, Zayn właśnie odjeżdżał, nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Na zajęciach zastanawiałam się czy to jest fair w stosunku do Nialla, bo czasem czuje się jakbym z nim była, chociaż dobrze wiem, że nie jesteśmy razem. Niall uważa mnie za przyjaciółkę, a jeśli chciałby bym była dla niego kimś więcej, już by mi to powiedział. Czasem mnie przytula i trzyma za rękę ale nic więcej. Zresztą powiedział by Zaynowi, że mu się podobam. O trzeciej czekałam na Zayna na parkingu, widziałam jak kilka dziewczyn gapi się na mnie i coś mówi do siebie. Starałam się nie zwracać na to uwagi. Po chwili chłopak przyjechał. Wsiadłam do samochodu a Zayn, zamiast ruszyć nachylił się i pocałował mnie w policzek.
- Teraz, nie będę cię przepraszać. - Zaśmiałam się i też go cmoknęłam. Pojechaliśmy do jakieś restauracji na przedmieściach Londynu. Z zewnątrz bardzo niepozorny lokal w środku okazał się cudowny, a jakie miał dobre jedzenie. Pycha. Rozmawiałam z Zaynem o wszystkim co przyszło mi i jemu na myśli. Dużo się śmiałam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Myślisz, że jakbyśmy spotkali się tak jeszcze kilka razy, dużo rozmawiali i ogólnie spędzali czas ze sobą, to bylibyśmy razem? - Zayn był bardzo poważny wypowiadając te słowa.
- Zayn, ja nie wiem jeszcze nic o moich uczuciach co do ciebie.
- No ale dobrze się ze mną bawisz?
- Tak, w twoim towarzystwie czuję się naprawdę świetnie, ale jeszcze cie nie kocham. - Popatrzyłam na niego i ugryzłam się w język, po co ja powiedziałam, że jeszcze go nie kocham, jakie to idiotyczne. Zayn zmarszczył brwi, zapadła kilku sekundowa cisza która dla mnie trwała wieki.
- Skoro mówisz, że jeszcze mnie nie kochasz to znaczy, że jest szansa, że kiedyś mnie pokochasz? - Uśmiechną się i spojrzał mi prosto w oczy, nie umiałam się nie uśmiechnąć. Zayn miał cudowne oczy, były tak ciemne, że nie umiałam oddzielić poszczególnych fragmentów.
- Nie mówię tak.
- Ale nie mówisz, też nie. - Uśmiechną się i wstał. Podał mi rękę. - Idziemy na London Eye? Mówiłaś, że jeszcze tam nie byłaś, pora to zmienić.
- Miło, że zapamiętałeś. - Ujęłam jego dłoń i wyszliśmy z lokalu pod rękę. W czasie drogi Zayn śpiewał wszystkie piosenki które leciały w radio, a ja zaczęłam myśleć o Niallu. Czy na pewno dobrze robię? Jestem pewna tego, że kocham blondaska ale co z Zaynem. Gdy dotarliśmy na miejsce była już ósma. Było zimno, stojąc w kolejce Zayn mnie przytulił. Było mi tak dobrze w jego objęciach lecz to nie to samo uczucie gdy przytulałam się z Niallem. Jak ja mogę go tak wykorzystywać, byłam okropna ale czułam jak powoli się zakochuję. Wjeżdżając na diabelski młyn cały czas byłam w objęciach Zayna. Chłopak tulił mnie coraz mocniej, a ja coraz mniej byłam pewna moich uczuć co do niego i Nialla. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz